środa, 2 marca 2011
Adaś i leśna masakra..... :D
Adaś wyjechał z kolegami na obóz .....pewnej nocy postanowili , że zrobią sobie ognisko podczas, którego po opowiadają sobie straszne historie. W pewnym momencie zerwał się silny wiatr, który swym podmuchem zgasił ognisko. Chłopcy usłyszeli za sobą dziwny dźwięk przypominający odgłos wydawany przez piłę łańcuchową....lecz nikogo nie ujrzeli. Po 2 minutach dramatycznej ciszy zza krzaków wyskoczył mężczyzna z piłą łańcuchową, trzymający zakrwawioną ludzką rękę. Adaś wraz z kolegami zaczęli panicznie krzyczeć, po czym uciekli w głąb lasu, każdy w inną stronę. Po 15 minutach ciągłego biegu przystanął i usiadł przy pniu starego Dębu. Nagle coś kapnęło mu na czoło, była to krew....Adaś spojrzał w górę i ujrzał zmasakrowane ciała swoich kolegów. Adaś zerwał się z ziemi i ponownie zaczął uciekać wiedząc, że jeśli tam zostanie skończy tak jak jego przyjaciele. Był już na skraju lasu, zauważył starą furgonetkę. Zbliżył się do drzwi i już chciał nacisnąć klamkę lecz zauważył na niej ślady krwi.......
Subskrybuj:
Posty (Atom)